Wednesday, November 4, 2015

Kopiec Kościuszki, figury woskowe i to co najlepsze w tym wszystkim

Wczoraj byłem po raz pierwszy na Kopcu Kościuszki. Powietrze nie dopisało więc ze "szczytu" widać było jak nad Krakowem unosiła się szara poświata zanieczyszczeń Emotikon tongue
 Muszę jednak wspomnieć o wystawie figur woskowych. Dramat! Myślę, że nie było lepszego dnia niż wczoraj na wizytację tego miejsca bo akurat Halloween było obchodzone. Wszystkie figurki są po prostu okrutnie makabryczne. Najbardziej mnie przeraził Piłsudski...oczy malutkie, okolice czerwone...naprawdę można się przerazić. Włosy wszystkich wyglądają jakby były zafarbowanym sianem i nietrudno dojrzeć w niektórych przypadkach wielką niedbałość w ich umiejscowieniu. Najbardziej komediowo wypada Matejko którego pomyliłem z Panem Kleksem (bo dużo bardziej go przypomina) oraz papież (można wyszukać w internecie i samemu zobaczyć). Na szczęście teren parkowy pod wzgórzem prezentuje się dużo przyjemniej, zwłaszcza teraz.